Są takie wycieczki, podczas których historia wychodzi zza murów, przyroda pokazuje swoje najbardziej niezwykłe oblicze, a nogi mają okazję udowodnić, że potrafią więcej, niż początkowo obiecywały. Tak właśnie było podczas naszej wyprawy do Odrzykonia, gdzie czekały na nas tajemnice Zamku Kamieniec, niezwykłe opowieści i skalna przygoda w Rezerwacie Przyrody Prządki.
Pierwszym przystankiem naszej wyprawy był Zamek Kamieniec - owiana legendami warownia, której mury pamiętają czasy rycerzy, dawnych sporów i burzliwej historii. Z przewodnikiem u boku ruszyliśmy odkrywać zamkowe zakamarki. Barwne opowieści przenosiły nas w odległe czasy, a kolejne historie sprawiały, że słuchaliśmy z ogromnym zaciekawieniem. Nie zabrakło też wizyty w sali tortur, gdzie można było przekonać się, że dawniej o sprawiedliwości i wyciąganiu zeznań myślano zdecydowanie inaczej niż dziś. Niektórzy słuchali z lekkim niedowierzaniem, a jeszcze inni zapewne z ulgą myśleli o tym, że nasza wycieczka nie wymaga składania żadnych zeznań. Zwiedziliśmy również pozostałości murów dawnego zamku obronnego. Kamienne ściany, dziedziniec i widoki na okolicę pozwalały poczuć atmosferę minionych wieków. Po spotkaniu z zamkowymi tajemnicami przyszedł czas na kolejne wyzwanie. Obraliśmy kierunek na Rezerwat Przyrody Prządki, ruszając czarnym szlakiem ku niezwykłym formacjom skalnym. Prządki przywitały nas cudowną, jesienną pogodą i fantazyjnymi kształtami skał, które od tysięcy lat rzeźbią wiatr, deszcz i czas. Potężne ostańce przypominały kamienne postacie zastygłe w niezwykłych pozach. Nietrudno było uruchomić wyobraźnię i doszukiwać się w nich tajemniczych sylwetek stworzeń strzegących leśnych ścieżek. Natura udowodniła, że jest artystką, której nie potrzeba ani pędzla, ani dłuta. Wśród zieleni, drzew i imponujących skał znaleźliśmy również idealne miejsce na drugie śniadanie. Bo przecież nawet najpiękniejsze widoki smakują jeszcze lepiej, gdy można przysiąść w otoczeniu przyrody i nabrać sił przed dalszą drogą. Ta chwila odpoczynku pozwalała nacieszyć się wspólnym czasem. Oczywiście szlak nie zamierzał wyłącznie rozpieszczać nas widokami. Były podejścia, które wymagały wysiłku, skupienia i odrobiny samozaparcia. Każdy kolejny krok stawał się małym zwycięstwem, a droga przypominała, że wędrowanie to nie tylko podziwianie krajobrazów, ale również pokonywanie własnych ograniczeń - Dawid, Lena, Szymon, Wiktoria, Edyta, Michał, Krystian, Ola, Nikola, Filip, Jasiu, Kuba, Ada i Michał - wszyscy dzielnie stawili czoła trasie, a towarzyszące im pani Basia, pani Ania i pani Monika również udowodniły, że żadna górka nie jest straszna, kiedy maszeruje się razem. Nie zabrakło wzajemnego wsparcia i dobrego humoru, bo szlak przypominał, że przygoda rzadko prowadzi wyłącznie „po płaskim”. Wszyscy uczestnicy zasłużyli na miano prawdziwych zdobywców szlaku.Ta wyprawa połączyła w sobie wszystko, co w wycieczkach najcenniejsze: spotkanie z historią, odkrywanie piękna przyrody, aktywność na świeżym powietrzu i wspólne przeżycia, które zostają w pamięci. Wróciliśmy bogatsi o nowe wiadomości, niezwykłe widoki i satysfakcję z pokonanej trasy. Być może nie wszyscy zostali miłośnikami stromych podejść, ale jedno jest pewne - Zamek Kamieniec zdobył naszą ciekawość, Prządki zachwyciły wyobraźnię, a czarny szlak sprawdził naszą wytrwałość.
Do zobaczenia na kolejnym szlaku
klasy 4-6 B, 6-8 G, 1-3 E SPdP