Są takie wycieczki, które kończą się wraz z powrotem do domu. Są też takie, które zostają z nami na długo w pamięci, w zdjęciach i w opowieściach. Nasza wyprawa nad Bobrowe Jeziorka w Bieszczadach bez wątpienia należała do tej drugiej kategorii. Wyjazd ten miał jednak szczególne znaczenie, ponieważ był częścią tradycji naszego szkolnego zespołu MEGIDDO - co roku, wspólnie wyruszamy w Bieszczady, by choć na chwilę zachwycić się przestrzenią i spędzić czas w wyjątkowych okolicznościach przyrody. Te wyjazdy są okazją do budowania przyjaźni, tworzenia wspomnień i wzmacniania więzi, które później słychać także w naszym wspólnym śpiewie.
Już od pierwszych kroków na szlaku wiedzieliśmy, że czeka nas coś więcej niż zwykły spacer. Bieszczady przywitały nas swoim spokojem, świeżym powietrzem i widokami, które skutecznie odciągały uwagę od zmęczenia. A to było potrzebne, bo niektórzy uczestnicy szybko odkryli, że ich kondycja postanowiła zostać tego dnia w domu. Na szczęście duch walki był silniejszy niż bolące nogi, a każdy kolejny kilometr stawał się małym zwycięstwem nad własnymi słabościami. Szlak prowadzący do Jeziorek Bobrowych okazał się doskonałą lekcją wytrwałości. Wypełnił go chwile śmiechu, chwile zadyszki i momenty, kiedy pytanie "Daleko jeszcze?" padało częściej niż odpowiedź "Już niedaleko!". Wspólna wędrówka pokazała, że razem można pokonać każdą przeszkodę, nawet tę, która na mapie wygląda niewinnie, a w rzeczywistości okazuje się całkiem solidnym podejściem. Nagrodą za wysiłek były niezwykłe widoki i chwila odpoczynku nad malowniczymi Bobrowymi Jeziorkami. Woda odbijająca niebo, cisza i poczucie satysfakcji sprawiły, że wszyscy zgodnie uznali , że jednak było warto!